Przejdź do głównej zawartości

Posty

-power of LAS💚-

odpręża, wycisza, relaksuje, ładuje energią, wyzwala endorfiny, pozwala oddychać czystym powietrzem, cieszy oczy kolorami, układa w głowie, dobry dla ciała i ducha... Jeśli macie swoje lasy, drzewa, chcecie się podzielić z innymi - podeślijcie mi, a znajdą się tutaj. Ja robię zwykłe zdjęcia komórką, bez efektów, takie jaki jest las. A każdy robi inne. A co jest inne to jest piękne. Od długiego czasu chodzimy do lasu. Albo jeździmy rowerami. Wiem, że dla mnie to najlepsze miejsce. Wiem, że dla wielu ludzi też. Od dziś raz w tygodniu jedno zdjęcie z cyklu -power of LAS - To, z niedzielnego spaceru, w jednym z ulubionych miejsc, starym bukowym lesie. Wojtek dziękuję za zaprowadzenie do lasu i nieustającą przyrodniczą energię. Tym wpisem na nie widzisz bo nie patrzysz rok temu rozpoczęłam cotygodniowy cykl o lesie, drzewach, naturze, przyrodzie. Bo ma nieoceniony i niedoceniony wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. A tym ostatnim się zajmuję. Z tych naturalnych zasobów korzystam
Najnowsze posty

INTERWENCJE SZKOLNE - dobre warsztaty z pedagogami

15 grudnia 2021 roku w Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej w Chojnicach odbyły się warsztaty dla pedagogów ze szkół powiatu chojnickiego, które przygotowałam i poprowadziłam. Ich tematem były interwencje szkolne oraz procedury postępowania w określonych sytuacjach kryzysowych. Nasze robocze spotkanie rozpoczęliśmy od krótkiego przypomnienia najistotniejszych zagadnień związanych z problematyką depresji, profilaktyki samobójstw i kryzysu psychicznego. To tematy, które omawialiśmy podczas wcześniejszych szkoleń w poradni.  Potem przystąpiliśmy do pracy warsztatowej. Ze względu na ograniczenia sanitarne nie działaliśmy w grupach. Każdy z uczestników otrzymał do opracowania jedną historię, która mogła się wydarzyć w szkole. I tak zmierzyliśmy się z interwencją wobec: - uczennicy, która się okalecza i znajduje się pod wpływem alkoholu - ucznia, który zmaga się z depresją, a rodzice nie chcą go zapisać do psychologa - uczennicy, która wraca do szkoły po próbie samobójczej i pobycie w szpi

2021 - da da pa pa

W 2020 roku Anglicy przebadali 40 tysięcy osób ze 112. krajów na temat DOTYKU. Najczęściej używane słowa, którymi ludzie opisali dotyk to: POCIESZENIE CIEPŁO i MIŁOŚĆ. Badania potwierdzają teorię, że dotyk daje mózgowi impuls, aby wykorzystał swoje zasoby do poradzenia sobie z problemem. W efekcie nasze ciało się rozluźnia i jest bardziej odporne na stres. Największe zagęszczenie neuronów najwrażliwszych na dotyk występuje na naszych ramionach i plecach. Stąd chyba sposób w jaki przytulamy drugiego człowieka😉                                                                                                                    rysunek: Hani Abbas Za nami ciężki rok. 2021=pandemia. To był rok utrat. Utrat w różnych wymiarach. Umarli nam bliscy i znajomi. Straciliśmy pracę. Przepadły majątki, firmy, czasem budowane przez lata, przez pokolenia. Utraciliśmy poczucie bezpieczeństwa. Zdrowie. Rozpadały się rodziny i przyjaźnie. Pożegnaliśmy marzenia i plany na przyszłość. Odszedł świat, który zn

Nie płakałam - udawałam, bo nie chciałam być inna

Nie wymyśliliśmy sobie tego. To się stało. Mama powiedziała: wiecie, że tata był chory. Potem przeprosiła i zaczęła płakać. Byłam smutna. Na drugi dzień obudziłam się myśląc, że to sen. Nie pamiętam, żebym uderzyła w auto mamy. Uderzyłam? Wróciliśmy do szkoły i ... uczniowie udawali, że podcinają sobie żyły. Bo wiedzieli. Pisali o tym w gazecie. Czułem, że muszę płakać, bo podawałaś mi chusteczki. Nie płakałam. Udawałam, bo nie chciałam być inna. Sześć córek i syn. Dzieci mężczyzny, który popełnił samobójstwo. Wypowiadają te słowa klika lat po jego śmierci, gdy spotykają się na terapii rodzinnej. Impulsem do odbycia sesji była sytuacja, w której najmłodsza z córek, w związku z problemami psychicznymi trafiła do szpitala. Tam została objęta indywidualną pomocą, ale specjaliści zaproponowali również spotkanie z rodzeństwem i mamą. W tej rodzinie temat samobójczej śmierci ojca nie był tabu. Mnóstwo wspomnień, nagrań na kasetach video i magnetofonowych, pamiątek, zdjęć, rozmów... Ta rodz

obiecaj, że będziesz trzymać mnie za rękę

Jeśli czegoś nauczyła mnie pandemia to również tego, że nie ma takiego dnia kiedyś. Kiedyś wpadnę na kawę. Kiedyś musimy się spotkać. Kiedyś Was odwiedzę. Kiedyś się umówimy.  Już nie wpadnę na kawę. Już się nie spotkamy. Już Was nie odwiedzę. Już się nie umówimy.  Ludzie umierają. I to umieranie w pandemii jest inne. Żeby nie powiedzieć gorsze. Choć czy można umrzeć gorzej lub lepiej? Nie możesz kogoś odwiedzić w szpitalu. Nie możesz z nim porozmawiać. Posiedzieć. Być. Pożegnać się. Przeprosić. Towarzyszyć w odchodzeniu. Świadomość, że bliska ci osoba jest tam zupełnie sama... cierpi, umiera. Ciężko to sobie wyobrazić. Jeszcze ciężej doświadczyć. A stało się to udziałem wielu. I pogrzeb. Swoisty rytuał pożegnania. Ktoś nie mógł pójść, bo chorował albo miał kwarantannę. Inny, choć bardzo chciał, został w domu w obawie o swoje zdrowie. I życie.    Był czas, kiedy mogło w nim wziąć udział pięć osób.  Teraz iść może każdy, z zachowaniem dystansu, z założoną maseczką. No ale się nie przytu

odszedł w pięknym miejscu

Który już dzień uciekam przed tym pisaniem? Tamtej popieprzonej nocy przyszła wiadomość o śmierci mojego przyjaciela. akwarela: Natasza Stolp Gdybyście mogli poznać mojego przyjaciela... Zobaczylibyście uśmiech, który rozpromienia Jego twarz. I wszystko dookoła. Zobaczylibyście Jego mocne, szeroko otwarte ramiona. Którymi by was objął. A w tych ramionach spokój. Zawsze.   Przez ostatnie lata dzieliły nas setki kilometrów. 1110 na mapie. Widzieliśmy się rzadko. Ale wspólne szczęśliwe chwile, rozmowy, śmiech, łzy, muzyka, taniec - kiedyś to wszystko nas połączyło. Na zawsze. Chwilami pomaga myśl, że teraz jest wszędzie. W każdym razie już nigdy nie będziemy od siebie dalej.   Grzegorz Szlanga pisał, że jest bezsilny przyglądając się, jak Jego przyjaciel umiera. Bardzo Mu współczuję. Nam śmierć mojego przyjaciela nie podarowała nawet godziny. Minuty. Złapała nas wszystkich za mordy i już. Koniec. I kiedy umiera ktoś ode mnie młodszy, mój mózg wariuje, słysząc - śmierć naturalna. Dlatego,

Ryszard Kaja 🖤

Ten tekst miał być długi, przemyślany i merytoryczny. Zbierałam się do niego od kilku miesięcy, a konkretnie od września ubiegłego roku. Wtedy spełniłam swoje życzenie urodzinowe i wzięłam udział w wystawie „Co zmalował Ryszard Kaja” w poznańskim Starym Browarze.  Dziś już wiem, że ten wpis będzie krótki i emocjonalny. Bo pomimo, że od śmierci artysty upłynął jakiś czas, nadal przeżywam co z Nim związane, a pisanie idzie mi jak po grudzie. W styczniu bieżącego roku, gdy przypadały urodziny Ryśka otworzyłam po raz pierwszy katalog wystawowy, który szczęśliwie nabyłam. I muszę powiedzieć, że jest to jedna z ładniejszych rzeczy, jakie widziałam. Pięknie wydany, starannie zszyty. Są w nim prace artysty i wspomnienia, którymi podzielili się przyjaciele, współpracownicy, ludzie ze świata sztuki. Chciałoby się zacytować wszystkich, bo każdy wnosi swój kawałek Rysia do naszego świata... Wracając do wystawy - na trzech poziomach budynku Starego Browaru przedstawiono dorobek